czyli o tym, jak żyć w konkubinacie,wychowywać dzieci i nie zwariować przy tym.
RSS
sobota, 08 marca 2014

Typowa sobota. Zrobiłam zakupy, przygotowałam śniadanie, posprzątałam chałupę, ugotowałam obiad, pozmywałam po obiedzie i położyłam się na kanapie z książką. Tylko zdążyłam kilka linijek przeczytać, a już mój przychówek wlazł na mnie i zaczął pełzać, skakać, zjeżdżać ze mnie, skutecznie zakłócając próbę złapania oddechu.

Przekręciłam się na brzuch.

Antek siadając na mnie:

- Mamo, ale ty masz mięciutką pupę!

- Synku, wszystkie kobiety mają taką budowę, że biodra są zaokrąglone.

Młody z oburzeniem:

- Mamo!!! Ale nie aż taaaak!!!

Dzięki synu w Dniu Kobiet, wielkie dzięki!

20:23, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 marca 2014

Antek:

- Mamo, jak ty nas chciałaś urodzić, to zamówiłaś dwóch chłopaków?

- Nie synku, rodzice nie mają wpływu na to, czy urodzi się dziewczynka, czy chłopczyk.

- Aha.

Pomyślał chwilę i dodał:

- Lepiej być chłopakiem.

- A dlaczego?

- Bo chłopak może być kosmonautą, sportowcem, tancerzem, muzykiem, latarnikiem... A dziewczyny to tylko piękności i piękności!

Jeszcze mi moja synowa podziękuje, że może tylko leżeć i pachnieć!!!

Tagi: synowa
14:20, konkubinakropkapl
Link Komentarze (2) »

Dawno mnie z Wami nie było i nie ma się co tłumaczyć. Podobno regularność wpisów na blogu jest gwarancją sukcesu, więc sukces mi raczej nie grozi...

Po pierwsze bardzo chciałabym Wam podziękować za smsy wysłane na mojego bloga w konkursie "Blog Roku"! Co prawda na galę się nie dostałam, ale miejsce sto trzydzieste któreś (już nie pamiętam dokładnie) na ponad sześćset blogów startujących w kategorii to niemały sukces.

Dziękuję Wam serdecznie!

Podziękowania należą się również mojemu Przyjacielowi Arkowi, który umieścił na moim blogu znaczek informujący, iż startuję w konkursie. Może jak zrobię to tak oficjalnie, to mi ten znaczek usunie, bo już nieaktualne...

Dziękuję Aro!

I tyle w temacie podziękowań, a teraz będę uzupełniać Antkowe przemyślenia, bo mam na stole pełno małych karteczek z pozapisywanymi hasłami typu: "Chinowszczyzna". W zamyśle miały mi one pomóc zapamiętać, co mam napisać na blogu.

Życzcie mi powodzenia...

14:02, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 lutego 2014

Kiedy zaszłam w pierwszą ciążę, koleżanki uprzedzały mnie, żebym korzystała, bo po urodzeniu dziecka wszystko się zmieni o sto osiemdziesiąt stopni. Mówiły, że nie będę się wysypiać, że opieka nad dzieckiem trwa dwadzieścia cztery godziny na dobę, a upicie się z kacem w pakiecie wymaga zaplanowania z dwutygodniowym wyprzedzeniem.

I miały rację:

1. Żeby się wyspać muszę odwieźć dzieci do dziadków z adnotacją: "odbiorę jutro po południu";

2. Opieka faktycznie całą dobę, bo to chcą pić, jeść, siku, kupę, a to się któryś uderzy i trzeba ucałować nóżkę, rączkę, główkę lub inną kończynę;

3. Jeżeli chodzi o upicie się, to patrz punkt pierwszy, przy czym adnotacja brzmi: "odbiorę jutro wieczorem, a właściwie późnym wieczorem", a i tak z reguły nic wielkiego z tego nie wychodzi, bo choć spotkam się z przyjaciółmi, to albo mi piwo nie wchodzi i po trzecim zwijam żagle i do domciu spać, albo gdy mi wchodzi, to po trzecim robię się taka śpiąca, że zwijam żagle i... to samo, więc o kacu z zimną ścierą na głowie w dniu następnym mogę tylko pomarzyć.

Tak mnie uprzedzały i tak jest. Ale żadna, powtarzam - ŻADNA, nie uprzedzała mnie, że okres ciąży i pierwszych lat życia dziecka należy poświęcić na uzupełnianie braków w edukacji. Własnej - oczywiście. Bo a nuż urodzi ci się ciekawe/ciekawskie dziecko i...

No właśnie, dziś wiem, że jak kobieta dostanie ten mały świstek od ginekologa i informację słowną:"tak, jest pani w ciąży", powinna natychmiast dostać skierowanie na błyskawiczny kurs uzupełnienia braków w edukacji z okresu szkoły podstawowej, liceum, studiów, gdzieś po drodze gimnazjum i wszelkich innych szkół, jakie tylko odwiedzała.

W moim przypadku braki dotyczą: geografii, matematyki, fizyki, chemii, sportu, kosmosu, języków obcych, biologii...

No właśnie - biologii.

Ostatnio Antek zainteresował się ciałem ludzkim. Zainteresował się, to mało powiedziane - on się dogłębnie zainteresował. Odszukałam szybko wszelką literaturę w tym temacie, pooglądałam i odetchnęłam z ulgą. Wszystkie układy rozrysowane- krwionośny, pokarmowy, oddechowy, nerwowy, cuuudownie! Książki dla dzieci, więc schematy proste, na każde pytanie odpowiem!

Radość moja trwała krótko.

- Mamo, a nerki są za wątrobą, czy przed?

Nie zagniesz mnie, filmy się oglądało, to się wie, że jak policjanci biją po plecach, to po nerkach.

- Za wątrobą.

- A jaki kolor mają nerki?

Szybkie spojrzenie na schemat i...ZONK. Na schemacie niebieskie. Ale nie ze mną te numery, w sklepie mięsnym bywam i cynaderki widziałam - różowe były.

- Różowe, synku - zaryzykowałam.

- Mamo, będę budował człowieka z klocków.

Uff, chwila oddechu.

Ale nie na długo.

- Mamo, a nerwy są nad żyłami, czy pod?

Cholera, kto to widział, żeby jakieś układy odrębne w książkach pokazywać! Jakby nie można było człowieka w całości w rzutach narysować - z góry, z dołu, z boku...

Ale przypomniałam sobie:

- Człowiek jest cały unerwiony, na wierzchu i w środku, tylko włosy i paznokcie ma bez nerwów.

- Aha.

No ciekawe, jak on te nerwy będzie budował...

Pytań było jeszcze wiele:

- Czy z mózgu jakieś kable wychodzą?

- Czy jelito połączone jest z trzustką?

- Jaki kolor ma wątroba? ( sklep mięsny się przydał).

- Po co człowiekowi krtań?

- Płuca są przed, czy za sercem?

I wiele, wiele innych...

W końcu cisza, młody buduje. Po dłuższej chwili rozmarzonym głosem:

- Mamo, jak ja bym chciał człowiekowi brzuch rozciąć... Tam musi być tak pięknie...

Boże Jedyny! Strach się spać położyć, skoro młody ma takie marzenia...

08:20, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 lutego 2014

Ostatnimi czasy Antek co noc przychodzi do konkubenckiego łóżka. Raz w środku nocy, raz nad ranem, różnie. Nie wyganiam, bo mam świadomość, że za kilka lat próba przytulenia starszego syna może się kończyć tekstem:

- Mamo, no co ty? Obciach.

Ale żeby zachować poprawną postawę pedagogiczną, podjęłam rozmowę:

- Antosiu, dlaczego ty nie śpisz całą noc u siebie?

- Bo cię bardzo kocham. Ja do końca  życia będę spał z tobą!

Zatkało mnie. Wzięłam się jednak w garść i rzuciłam:

- A jak będziesz miał żonę i dzieci?

- Nie będę miał żony ani dzieci - wypalił.

Z mojej twarzy wyczytał chyba coś, co kazało mu zmienić zdanie:

- Nie, właściwie to żonę będę miał, żeby mi dzieci urodziła. I będziemy spać wszyscy z tobą.

Taa, już widzę to szczęśliwe małżeństwo... Żona z uśmiechem na ustach kładąca się spać w seksownej koszulce obok pomarszczonej teściowej, no sama radość.

Proces myślowy w mojej głowie musiał się odcisnąć specyficzną miną na twarzy, bo młody coś jednak przemyślał i dodał:

- Mamo, jak już będę miał dzici, to żonę wyślę w świat. Będzie nam luźniej w łóżku z samymi dziećmi.

- ???

- No tak, niech jedzie pozwiedzać!

No cóż, moja przyszłość świetlaną raczej nie będzie. Już muszę chyba zacząć odkładać na większe łóżko, bo jak znam życie, Stachu za przykładem starszego brata też pewnie pośle żonę w świat i z dziećmi zagnieździ się u mnie. Bosssko!

09:28, konkubinakropkapl
Link Komentarze (1) »
czwartek, 30 stycznia 2014

Tak, stało się...

Zgłosiłam "Konkubinę.pl" do konkursu Blog Roku 2013 w kategorii "JA I MOJE ŻYCIE"*.

I teraz nie pozostaje mi nic innego, jak prosić Was o sms-y, zwłaszcza, iż dziś doczytałam, że etap głosowania sms-owego trwa tylko do szóstego lutego!

Koszt SMS-a - 1,23 brutto*;

Numer, na który wysyłamy: 7122

Treść: A00897

*Kategoria może trochę nieadekwatna, ale nie było takiej, która by mi bardziej pasowała, np. "Antek i jego przemyślenia"...

*dochód z sms-ów - Łódzka Fundacja Gajusz prowadząca hospicjum dla dzieci osieroconych;

I jeszcze jedno - w treści sms-a nie stawiamy spacji, a te kółeczka (0) to zera :)

23:45, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 stycznia 2014

W sobotę przed południem wybraliśmy się na zakupy na targ.

Co tydzień kupujemy jaja od pani, która ma kury chodzące po podwórku i skubiące (aktualnie styczniową) trawkę.

Tym razem Antek samodzielnie kupował jaja. Podszedł do pani i mówi:

- Poproszę jajka, ale żeby były czyste.

Pooglądali przez chwilę jaja, młody zatwierdził wybór i kupił.

W drodze powrotnej mówi:

- Mamusiu, ja poprosiłem panią o czyste jajka, dobrze zrobiłem?

- Tak, ale w zasadzie to nie ma dużego znaczenia, bo i tak myję jajka przed użyciem.

Młody się zamyślił i po chwili:

- Faktycznie. Przecież w życiu liczy się głównie wnętrze.

Tak, tak synuś, zwłaszcza wnętrze jaj....

Tagi: jaja wnętrze
22:27, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 stycznia 2014

Od dawna mam problemy z odróżnieniem snu od jawy. Kiedyś w środku nocy obudziłam konkubenta, by go ochrzanić, że mnie we śnie napadają bandyci, a on mnie nie broni. Tłumaczył się, że jemu coś innego się śniło, dziwny jakiś...

Jak wiadomo powszechnie, dzieci w dni wolne od szkoły wstają bardzo wcześnie, a w dni powszednie nie można ich wyciągnąć z łóżka.

Ale ostatnio Antek mnie zaskoczył.

Dzień powszedni, budzik nastawiony na szóstą czterdzieści. Obudziłam się w środku nocy, czyli o piątej rano, gdyż poczułam, że bocian chodzi po łóżku. Pierwsza myśl - skąd bocian w zimie??? A poza tym ze zwierząt mamy tylko kota, więc doszłam do wniosku, że pewnie on mości sobie miejsce do spania. Otworzyłam oczy, by wygonić sierściucha, patrzę, a to ani bocian, ani kot, tylko Antek bocianim krokiem stąpa po kołdrze.

- Antek, co ty na litość boską robisz o tej porze???!!!

- Cicho! Tu nie ma życia!

Nie ma życia? Czyżbym już się zabrała z tego świata?

- Ale jak nie ma życia?

- Na księżycu nie ma życia!

- Na księżycu? Dziecko, jest środek nocy!

- Jak oni wylądowali na księżycu, też było ciemno. Cicho bądź, ciebie tu nie ma!

Przypomniałam sobie, że Antek od jakiegoś czasu przerabia misję Apollo 11.

- Ale ja synku jestem...

- Ok, to siedź cicho! Możesz być wulkanem.

Zatkało mnie. Leżę cicho i przyglądam się poczynaniom Antka. Stąpa po kołdrze, coś na niby zbiera do foliowej torebki i rozmawia z bazą po angielsku.

W wolnym tłumaczeniu:

- Jabłko, ok, Houston, jeden, samochód, autobus, ok, Houston, ciuchcia, cześć, zając, pies, motocykl, książka, Houston, ok, kot, drzwi, okno, samolot, trzy, nie, pięć,

Przynajmniej wiem, że czegoś się na angielskim nauczył.  

Po chwili:

- Możesz być wulkanem.

- ???

- No takim trochę wygasłym. Nic nie robisz, tylko leżysz, mruczysz i sapiesz.

- A nie wybuchnę?

- No przecież mówię, że wygasła jesteś! Cicho bądź.

Jestem dorosła i wiem, co robię. Jestem dorosła i wiem, co robię...

Leżę więc, sapię i mruczę, a ten gada po angielsku i coś zbiera.

Nie, my nie jesteśmy normalni.

Po pewnym czasie zeskoczył z łóżka i poszedł spać. Nie wiedziałam, czy mogę przestać mruczeć i sapać, więc na wszelki wypadek jeszcze chwilę pobyłam wulkanem i zasnęłąm.

Budzik zadzwonił, wstałam i zaczęłam się zastanawiać, czy mi się coś dziwnego nie przyśniło. Ale nie, młody przyniósł torebkę z niczym, czyli z piaskiem z księżyca.

- Patrz mamo, misja Apollo 11 powiodła się, tu mam dowody.

Zna ktoś może dobrego psychiatrę? Chyba potrzebuję!

13:06, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
piątek, 03 stycznia 2014

Nieeee, telewizja nie puszcza reklam dla dzieci! Wszystkie są skierowane dla dorosłych, zwłaszcza te emitowane w przerwach między bajkami!!!

Antek oglądał jakąś bajkę i w przerwie reklamowali gazetę z filmem "Star Wars".

- Mamo, kupisz mi ten film?

- Nie wiem, zależy ile będzie kosztował. Może kup sobie ze swoich oszczędności...

- A jak mi nie starczy?

- To poczekamy, aż uzbierasz. Może jakieś ząbki ci wkrótce wylecą... Chyba któryś ci się rusza?

Sprawdził zęba i:

- Słabo jeszcze. A nie mogłabyś płacić Staśkowi za zęby, które mu wyrastają?

Taa, nie dość, że muszę to znosić, to jeszcze dopłacać! Co to, to nie!

- Antek, nie płacę za wyrastanie, tylko za wypadanie. Umowa, to umowa!

Zamilkł.

Po bajkach zamknął się w swoim pokoju i zaległa niepokojąca cisza. Zajrzałam, a tam...?

Antek siedzi na łóżku, a palce trzyma w buzi.

- Co ty robisz, synu?

- Próbuję rozruszać zęby!

Przyjrzałam się. Młody wybrał sobie... dwie piękne STAŁE JEDYNKI na górze.

- Antoś, ale ja płacę tylko za mleczaki, a te są stałe! Tymi będziesz gryzł do końca życia! To są bardzo ważne zęby!!!

- Aaa, to jak one są takie cenne, to może podwójnie zapłacisz?

Taa, raz za to, że wypadły, a dwa za wstawienie sztucznych. Nie, dziękuję!

 

13:18, konkubinakropkapl
Link Komentarze (1) »
czwartek, 02 stycznia 2014

Idąc na obiad do Babci, Antek zauważył na ulicy samochód z przyklejoną kartką: "Sprzedam..."

Samochód owszem,fajny, bo kombi, więc i wózek by wszedł i walizka, a poza tym nic nadzwyczajnego - po prostu jakieś srebrne auto, którego zakupem absolutnie nie jestem zainteresowana.

Antek z zachwytem w oczach pooglądał i po chwili:

- Popatrz mamo, jaki piękny samochód ktoś chce sprzedać!

- Tak, pewnie kupił sobie nowy i ten sprzedaje.

Młody oburzony:

- Mamo, no coś ty!!! Ktoś dla forsy sprzedaje! Nie wiesz, że ludzie dla kasy zrobią wszystko???

22:38, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
Blog Roku 2013
Http://barbarella.blog.pl/
Http://mim.blox.pl/html
Http://www.blogpartyzancki.pl/
Http://www.matkasanepid.pl

Blog bierze udział w konkursie