czyli o tym, jak żyć w konkubinacie,wychowywać dzieci i nie zwariować przy tym.
RSS
niedziela, 16 marca 2014

Wyjechałam na dwa dni. Na dwa pełne dni bez dzieci! I dwie noce! Te noce były najważniejsze, bo nie było szans, by któryś mnie obudził, gdyż telefon postanowiłam wyciszyć.

Boże, jak mało człowiekowi do szczęścia potrzeba...

Kiedy wyjeżdżałam, Antek był akurat wokalistą zespołu Metallica.

Wracam i...

Antek przepoczwarzył się w Michaela Jacksona. Tańczy jakieś dziwne figury, śpiewa największe przeboje. Nie wiem, czy powinnam gdziekolwiek wyjeżdżać, bo nie wiadomo kogo w domu zastanę.

Fascynacja trwa. Młody znalazł na You Tube film biograficzny o Michaelu i ogląda z zaangażowaniem.

Wchodzę do pokoju. Antek ubrany w wąskie spodnie, białą koszulę z krawatem i kapelusik od babci siedzi przy stole i miesza dwoma małymi patyczkami w miseczce zbudowanej z klocków.

- Antek, co ty robisz?

- Jem chinowszczyznę.

- Co?

- No takie chińskie żarcie, które Michael jadł przed koncertem.

No tak, może zrobię na obiad jakąś italiańszczyznę dzisiaj... 

07:40, konkubinakropkapl
Link Komentarze (2) »
sobota, 15 marca 2014

Antek zodiakalnym lwem jest. Stasiek też, więc czuję się zdominowana przez królewskie zwierzęta.

Ułożył się Antek na podłodze i mówi:

- Mamo, jestem lwem, a Staś moim dzieckiem - lwem.

Leżą i udają, że się wygrzewają w słońcu.

Antek po chwili:

- Przydałyby się jakieś babki - lwy!

- Babki? - pytam.

- No tak, samice.

- Chyba jedna samica?

- Mamo, przecież z jedną babką w stadzie to nuda!

Muszę się dokładniej przesłuchać, o czym Antek z Konkubentem rozmawia, bo jeszcze kilka dni temu mogłam robić zapisy na ożenek z młodym, a tu chyba notowania w dół :(

Tagi: lew samica
08:00, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 marca 2014

Mamy w bloku domofon z kodem.

Przyszedł do Antka kolega Wojtek z naszego bloku. Stoją obaj pod klatką i Antek wklepuje kod.

Wojtek wpatrując się w wybierane cyfry:

- My też mamy kod. Taki sam, jak ty! Identyczny!

A po chwili dodał:

- A c z k o l w i e k  zupełnie inny, niż wasz.

Aczkolwiek mnie rozwalił!

 

11:00, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
sobota, 08 marca 2014

Typowa sobota. Zrobiłam zakupy, przygotowałam śniadanie, posprzątałam chałupę, ugotowałam obiad, pozmywałam po obiedzie i położyłam się na kanapie z książką. Tylko zdążyłam kilka linijek przeczytać, a już mój przychówek wlazł na mnie i zaczął pełzać, skakać, zjeżdżać ze mnie, skutecznie zakłócając próbę złapania oddechu.

Przekręciłam się na brzuch.

Antek siadając na mnie:

- Mamo, ale ty masz mięciutką pupę!

- Synku, wszystkie kobiety mają taką budowę, że biodra są zaokrąglone.

Młody z oburzeniem:

- Mamo!!! Ale nie aż taaaak!!!

Dzięki synu w Dniu Kobiet, wielkie dzięki!

20:23, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 marca 2014

Antek:

- Mamo, jak ty nas chciałaś urodzić, to zamówiłaś dwóch chłopaków?

- Nie synku, rodzice nie mają wpływu na to, czy urodzi się dziewczynka, czy chłopczyk.

- Aha.

Pomyślał chwilę i dodał:

- Lepiej być chłopakiem.

- A dlaczego?

- Bo chłopak może być kosmonautą, sportowcem, tancerzem, muzykiem, latarnikiem... A dziewczyny to tylko piękności i piękności!

Jeszcze mi moja synowa podziękuje, że może tylko leżeć i pachnieć!!!

Tagi: synowa
14:20, konkubinakropkapl
Link Komentarze (2) »

Dawno mnie z Wami nie było i nie ma się co tłumaczyć. Podobno regularność wpisów na blogu jest gwarancją sukcesu, więc sukces mi raczej nie grozi...

Po pierwsze bardzo chciałabym Wam podziękować za smsy wysłane na mojego bloga w konkursie "Blog Roku"! Co prawda na galę się nie dostałam, ale miejsce sto trzydzieste któreś (już nie pamiętam dokładnie) na ponad sześćset blogów startujących w kategorii to niemały sukces.

Dziękuję Wam serdecznie!

Podziękowania należą się również mojemu Przyjacielowi Arkowi, który umieścił na moim blogu znaczek informujący, iż startuję w konkursie. Może jak zrobię to tak oficjalnie, to mi ten znaczek usunie, bo już nieaktualne...

Dziękuję Aro!

I tyle w temacie podziękowań, a teraz będę uzupełniać Antkowe przemyślenia, bo mam na stole pełno małych karteczek z pozapisywanymi hasłami typu: "Chinowszczyzna". W zamyśle miały mi one pomóc zapamiętać, co mam napisać na blogu.

Życzcie mi powodzenia...

14:02, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 lutego 2014

Kiedy zaszłam w pierwszą ciążę, koleżanki uprzedzały mnie, żebym korzystała, bo po urodzeniu dziecka wszystko się zmieni o sto osiemdziesiąt stopni. Mówiły, że nie będę się wysypiać, że opieka nad dzieckiem trwa dwadzieścia cztery godziny na dobę, a upicie się z kacem w pakiecie wymaga zaplanowania z dwutygodniowym wyprzedzeniem.

I miały rację:

1. Żeby się wyspać muszę odwieźć dzieci do dziadków z adnotacją: "odbiorę jutro po południu";

2. Opieka faktycznie całą dobę, bo to chcą pić, jeść, siku, kupę, a to się któryś uderzy i trzeba ucałować nóżkę, rączkę, główkę lub inną kończynę;

3. Jeżeli chodzi o upicie się, to patrz punkt pierwszy, przy czym adnotacja brzmi: "odbiorę jutro wieczorem, a właściwie późnym wieczorem", a i tak z reguły nic wielkiego z tego nie wychodzi, bo choć spotkam się z przyjaciółmi, to albo mi piwo nie wchodzi i po trzecim zwijam żagle i do domciu spać, albo gdy mi wchodzi, to po trzecim robię się taka śpiąca, że zwijam żagle i... to samo, więc o kacu z zimną ścierą na głowie w dniu następnym mogę tylko pomarzyć.

Tak mnie uprzedzały i tak jest. Ale żadna, powtarzam - ŻADNA, nie uprzedzała mnie, że okres ciąży i pierwszych lat życia dziecka należy poświęcić na uzupełnianie braków w edukacji. Własnej - oczywiście. Bo a nuż urodzi ci się ciekawe/ciekawskie dziecko i...

No właśnie, dziś wiem, że jak kobieta dostanie ten mały świstek od ginekologa i informację słowną:"tak, jest pani w ciąży", powinna natychmiast dostać skierowanie na błyskawiczny kurs uzupełnienia braków w edukacji z okresu szkoły podstawowej, liceum, studiów, gdzieś po drodze gimnazjum i wszelkich innych szkół, jakie tylko odwiedzała.

W moim przypadku braki dotyczą: geografii, matematyki, fizyki, chemii, sportu, kosmosu, języków obcych, biologii...

No właśnie - biologii.

Ostatnio Antek zainteresował się ciałem ludzkim. Zainteresował się, to mało powiedziane - on się dogłębnie zainteresował. Odszukałam szybko wszelką literaturę w tym temacie, pooglądałam i odetchnęłam z ulgą. Wszystkie układy rozrysowane- krwionośny, pokarmowy, oddechowy, nerwowy, cuuudownie! Książki dla dzieci, więc schematy proste, na każde pytanie odpowiem!

Radość moja trwała krótko.

- Mamo, a nerki są za wątrobą, czy przed?

Nie zagniesz mnie, filmy się oglądało, to się wie, że jak policjanci biją po plecach, to po nerkach.

- Za wątrobą.

- A jaki kolor mają nerki?

Szybkie spojrzenie na schemat i...ZONK. Na schemacie niebieskie. Ale nie ze mną te numery, w sklepie mięsnym bywam i cynaderki widziałam - różowe były.

- Różowe, synku - zaryzykowałam.

- Mamo, będę budował człowieka z klocków.

Uff, chwila oddechu.

Ale nie na długo.

- Mamo, a nerwy są nad żyłami, czy pod?

Cholera, kto to widział, żeby jakieś układy odrębne w książkach pokazywać! Jakby nie można było człowieka w całości w rzutach narysować - z góry, z dołu, z boku...

Ale przypomniałam sobie:

- Człowiek jest cały unerwiony, na wierzchu i w środku, tylko włosy i paznokcie ma bez nerwów.

- Aha.

No ciekawe, jak on te nerwy będzie budował...

Pytań było jeszcze wiele:

- Czy z mózgu jakieś kable wychodzą?

- Czy jelito połączone jest z trzustką?

- Jaki kolor ma wątroba? ( sklep mięsny się przydał).

- Po co człowiekowi krtań?

- Płuca są przed, czy za sercem?

I wiele, wiele innych...

W końcu cisza, młody buduje. Po dłuższej chwili rozmarzonym głosem:

- Mamo, jak ja bym chciał człowiekowi brzuch rozciąć... Tam musi być tak pięknie...

Boże Jedyny! Strach się spać położyć, skoro młody ma takie marzenia...

08:20, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 lutego 2014

Ostatnimi czasy Antek co noc przychodzi do konkubenckiego łóżka. Raz w środku nocy, raz nad ranem, różnie. Nie wyganiam, bo mam świadomość, że za kilka lat próba przytulenia starszego syna może się kończyć tekstem:

- Mamo, no co ty? Obciach.

Ale żeby zachować poprawną postawę pedagogiczną, podjęłam rozmowę:

- Antosiu, dlaczego ty nie śpisz całą noc u siebie?

- Bo cię bardzo kocham. Ja do końca  życia będę spał z tobą!

Zatkało mnie. Wzięłam się jednak w garść i rzuciłam:

- A jak będziesz miał żonę i dzieci?

- Nie będę miał żony ani dzieci - wypalił.

Z mojej twarzy wyczytał chyba coś, co kazało mu zmienić zdanie:

- Nie, właściwie to żonę będę miał, żeby mi dzieci urodziła. I będziemy spać wszyscy z tobą.

Taa, już widzę to szczęśliwe małżeństwo... Żona z uśmiechem na ustach kładąca się spać w seksownej koszulce obok pomarszczonej teściowej, no sama radość.

Proces myślowy w mojej głowie musiał się odcisnąć specyficzną miną na twarzy, bo młody coś jednak przemyślał i dodał:

- Mamo, jak już będę miał dzici, to żonę wyślę w świat. Będzie nam luźniej w łóżku z samymi dziećmi.

- ???

- No tak, niech jedzie pozwiedzać!

No cóż, moja przyszłość świetlaną raczej nie będzie. Już muszę chyba zacząć odkładać na większe łóżko, bo jak znam życie, Stachu za przykładem starszego brata też pewnie pośle żonę w świat i z dziećmi zagnieździ się u mnie. Bosssko!

09:28, konkubinakropkapl
Link Komentarze (1) »
czwartek, 30 stycznia 2014

Tak, stało się...

Zgłosiłam "Konkubinę.pl" do konkursu Blog Roku 2013 w kategorii "JA I MOJE ŻYCIE"*.

I teraz nie pozostaje mi nic innego, jak prosić Was o sms-y, zwłaszcza, iż dziś doczytałam, że etap głosowania sms-owego trwa tylko do szóstego lutego!

Koszt SMS-a - 1,23 brutto*;

Numer, na który wysyłamy: 7122

Treść: A00897

*Kategoria może trochę nieadekwatna, ale nie było takiej, która by mi bardziej pasowała, np. "Antek i jego przemyślenia"...

*dochód z sms-ów - Łódzka Fundacja Gajusz prowadząca hospicjum dla dzieci osieroconych;

I jeszcze jedno - w treści sms-a nie stawiamy spacji, a te kółeczka (0) to zera :)

23:45, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 stycznia 2014

W sobotę przed południem wybraliśmy się na zakupy na targ.

Co tydzień kupujemy jaja od pani, która ma kury chodzące po podwórku i skubiące (aktualnie styczniową) trawkę.

Tym razem Antek samodzielnie kupował jaja. Podszedł do pani i mówi:

- Poproszę jajka, ale żeby były czyste.

Pooglądali przez chwilę jaja, młody zatwierdził wybór i kupił.

W drodze powrotnej mówi:

- Mamusiu, ja poprosiłem panią o czyste jajka, dobrze zrobiłem?

- Tak, ale w zasadzie to nie ma dużego znaczenia, bo i tak myję jajka przed użyciem.

Młody się zamyślił i po chwili:

- Faktycznie. Przecież w życiu liczy się głównie wnętrze.

Tak, tak synuś, zwłaszcza wnętrze jaj....

Tagi: jaja wnętrze
22:27, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21
| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
Blog Roku 2013
Http://barbarella.blog.pl/
Http://mim.blox.pl/html
Http://www.blogpartyzancki.pl/
Http://www.matkasanepid.pl

Blog bierze udział w konkursie