czyli o tym, jak żyć w konkubinacie,wychowywać dzieci i nie zwariować przy tym.
RSS
niedziela, 22 czerwca 2014

Tematy medyczne zawsze interesowały Antka. Operacje, reanimacje, pogotowie  w zasadzie obecne są w naszym codziennym życiu non stop.

A Stasiek nauczył się rozmawiać przez telefon. Właściwie czyni to w sobie tylko zrozumiałym języku, ale z bogatą gestykulacją i pełnym zaangażowaniem.

Początkowo rozmawiał przez "głuchy" telefon, ale odkąd odkrył, że w słuchawce może być głos podtrzymujący rozmowę, prosi, by chociaż raz dziennie wydzwonić mu kogoś. Idealnym rozmówcą jest Babcia, gdyż nie przerywa i mówi czasami: yhm, yhm...

Dziś właśnie przynósł telefon i wytłumaczył mi, że chce z Babcią porozmawiać.

Wybrałam numer - a tam poczta i cisza. Ponowie wybrałam numer - to samo.

Babcia dziś była w domu sama, a że czasem się źle czuje i omdlewa - zaniepokoiłam się. Wybrałam numer telefonu stacjonarnego - nikt nie odbiera.

Nie mamy daleko, więc zapakowałam dzieci w auto i jadę do Babci.

Antek:

- Mamo, a jak babcia zemdlała, to będę mógł ją reanimować, zanim pogotowie przyjedzie?

Oblał mnie zimny pot, ale zachowując zimną krew odpowiedziałam:

-Oczywiście synku.

Jedziemy. Antek snuje wizje ucisków klatki piersiowej, oddechów, ratowników medycznych w akcji na żywo i jest mocno podniecony. Ja znacznie mniej...

Zajeżdżamy.

Antek wybiegł pierwszy z samochodu, zajrzał przez okno do kuchni, a tam...

Babcia kroi mięso. Telewizor głośno gra, słychać rosyjskie piosenki, które Babcia radośnie podśpiewuje . No cóż, chciałoby się zanucić:"Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni...".

Odetchnęłam z ulgą, a Antek:

- Mamo!!! Klapa! Babcia żyje! Nici z moich ratowniczych manewrów!!!

Taa, klapa... Dobre samopoczucie Babci nie zawsze cieszy wnuka, a niekiedy nawet wręcz przeciwnie...

19:35, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 czerwca 2014

Co roku w czerwcu organizowany jest w szkole Dzień Rodziny - taki hurtowy Dzień Mamy i Taty. Dzieci przygotowują wówczas zaproszenia dla rodziców, na których z reguły malują podobizny swoich najbliższych przodków.

W ubiegłym roku Antek namalował nas tak:

Trochę przesadził chyba z podgardlem u ojca, że o urodzie nas obojga nie wspomnę...

Minął rok. Młody popełnił kolejne zaproszenie z podobiznami rodziców. Postęp jest -ojciec podgardle zrzucił (choć ja nie zauważyłam jakiejś zasadniczej zmiany), no i wagowo się chyba trochę poprawiliśmy.

Oto dzieło:

Na pytanie ojca:

- Antoś, dlaczego my tu jesteśmy tacy grubi?

Odpowiedział:

- Tatusiu, ty to się chyba najadłeś, a mamusia to tak normalnie...

Zawsze mogłam liczyć na szczerość syna...

 

23:55, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 czerwca 2014

Kilka lat temu Antek dostał taki duży motocykl, na którym mógł jeździć. Nie wiem, jak on jest napędzany, ale to nieistotne. 

Po pewnym czasie pojazd się zepsuł i Dziadek zaniósł go na strych.

Przyjeżdżam ostatnio po dzieci do Dziadków, a tam Antek wyraźnie zadowolony na swoim motocyklu po ogródku jeździ.

- Patrz mamo, Dziadek mi motocykl zreperował!!!

- Super, synku.

Nastała cisza - jedna z tych chwil, które niezmiernie cieszą, ale też niepokoją, bo proces myślowy na twarzy Antka, jak malowany...

Po kilku minutach podjechał bliżej i zadowolony z siebie mówi:

- Wiesz mamusiu, Dziadek został bohaterem w swoim domu, nie!!!???

Mina Dziadka bezcenna. 

22:38, konkubinakropkapl
Link Komentarze (3) »
środa, 23 kwietnia 2014

Odkąd Antek nauczył się czytać, często sam zaspokaja swoją ciekawość zaglądając do przeróżnych książek. Właściwie żadna tematyka mnie nie zadziwi, ale bywa, że nie jestem w stanie zagadnąć, o czym aktualnie czyta, zwłaszcza, że w czasie świąt moje szare komórki poszły spać, a mózg skupił się na tym, co mamy w kuchni.

Młody:

- Mamo! Co to jest "ogóla"???

Boże, co on wymyślił? Jakiś kraj, jakaś planeta???

Poszłam do niego, patrzę, a on czyta o kosmosie. Jaka "ogóla"???

- Synku, gdzie ty masz tę "ogólę"?

Podsunął mi książkę.

- No tu: "czy w ogóle jest jakieś powietrze"...

Taaa.

W ogóle to w święta wolę w kuchni siedzieć...

 

08:48, konkubinakropkapl
Link Komentarze (2) »
wtorek, 22 kwietnia 2014

Każdy rodzic, który ma syna w wieku wczesnoszkolnym, wie, co to są karty piłkarskie.

Antek, jako uczeń pierwszej klasy również jest szczęśliwym posiadaczem albumu i kart piłkarskich.

Kupiłam Antkowi paczkę kart. Otworzył, ogląda i mówi:

- Tato, a tu jest taki piłkarz, który gra na ataku i w obronie i jest pomocnikiem...

- Bywają tacy uniwersalni piłkarze, synku.

- A co to znaczy "uniwersalny"?

- To taki ktoś, kto dużo potrafi, przydaje się w wielu sytuacjach.

Młody chwilę pomyślał i woła z zachwytem:

- Tatusiu, tatusiu!!! Ja już wiem, co to znaczy!!! Bo nasza mamusia jest taka uniwersalna!

No to się dowiedziałam...

13:39, konkubinakropkapl
Link Komentarze (1) »
wtorek, 18 marca 2014

- Mamo, chciałbym mieć mózgownicę - rzucił Antek podczas spaceru.

- No przecież masz.

- A gdzie ona jest?

- Tu - wskazałam głowę.

- Mamo! Ale nie taką!!!

- ???

- Chciałbym mieć taką maszynę, że przykładam do głowy i wiem, co ktoś myśli.

Wystraszyłam się, zwłaszcza, jak sobie przypomniałam, co o swoich dzieciach myślę, jak nie chcą spać wieczorem, albo jak nie chcą rano wstać, nie wspominając o tym, co mam w głowie o szóstej szesnaście w sobotę, gdy oni są w pełnej gotowości bojowej do zabawy, a ja do jakiejkolwiek świadomości mam daleko. Nie!!!

Po kilku dniach Antek:

- Mamusiu, wiesz, że ja umiem czytać w myślach?

Wpadłam w popłoch! Cholera, wiedziałam, że on w końcu jakiś wynalazek skonstruuje! Ale już???

- A jak ty czytasz w tych myślach?

- Normalnie. Biorę książkę i po cichu czytam. Tak w myślach.

Uff, odetchnęłam. O mózgownicy mu nie przypominam.

22:31, konkubinakropkapl
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 17 marca 2014

Cały tydzień czekam na weekend, a w połowie weekendu zaczynam czekać na... poniedziałek.

Niedziela miała być spokojna, leniwa. Obiad podgotowany, chałupa ogarnięta, żyć i nie umierać.

Zasiadł Antek w fotelu. Już samo to, że siedzi, wydawało się dziwne, ale to, że minę miał przy tym jakąś nietęgą, zaniepokoiło mnie nieco.

- Co robisz? - spytałam.

- Mam inwazję mózgu.

A miało być tak pięknie...

07:26, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 16 marca 2014

Wyjechałam na dwa dni. Na dwa pełne dni bez dzieci! I dwie noce! Te noce były najważniejsze, bo nie było szans, by któryś mnie obudził, gdyż telefon postanowiłam wyciszyć.

Boże, jak mało człowiekowi do szczęścia potrzeba...

Kiedy wyjeżdżałam, Antek był akurat wokalistą zespołu Metallica.

Wracam i...

Antek przepoczwarzył się w Michaela Jacksona. Tańczy jakieś dziwne figury, śpiewa największe przeboje. Nie wiem, czy powinnam gdziekolwiek wyjeżdżać, bo nie wiadomo kogo w domu zastanę.

Fascynacja trwa. Młody znalazł na You Tube film biograficzny o Michaelu i ogląda z zaangażowaniem.

Wchodzę do pokoju. Antek ubrany w wąskie spodnie, białą koszulę z krawatem i kapelusik od babci siedzi przy stole i miesza dwoma małymi patyczkami w miseczce zbudowanej z klocków.

- Antek, co ty robisz?

- Jem chinowszczyznę.

- Co?

- No takie chińskie żarcie, które Michael jadł przed koncertem.

No tak, może zrobię na obiad jakąś italiańszczyznę dzisiaj... 

07:40, konkubinakropkapl
Link Komentarze (2) »
sobota, 15 marca 2014

Antek zodiakalnym lwem jest. Stasiek też, więc czuję się zdominowana przez królewskie zwierzęta.

Ułożył się Antek na podłodze i mówi:

- Mamo, jestem lwem, a Staś moim dzieckiem - lwem.

Leżą i udają, że się wygrzewają w słońcu.

Antek po chwili:

- Przydałyby się jakieś babki - lwy!

- Babki? - pytam.

- No tak, samice.

- Chyba jedna samica?

- Mamo, przecież z jedną babką w stadzie to nuda!

Muszę się dokładniej przesłuchać, o czym Antek z Konkubentem rozmawia, bo jeszcze kilka dni temu mogłam robić zapisy na ożenek z młodym, a tu chyba notowania w dół :(

Tagi: lew samica
08:00, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 marca 2014

Mamy w bloku domofon z kodem.

Przyszedł do Antka kolega Wojtek z naszego bloku. Stoją obaj pod klatką i Antek wklepuje kod.

Wojtek wpatrując się w wybierane cyfry:

- My też mamy kod. Taki sam, jak ty! Identyczny!

A po chwili dodał:

- A c z k o l w i e k  zupełnie inny, niż wasz.

Aczkolwiek mnie rozwalił!

 

11:00, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Zakładki:
Blog Roku 2013
Http://barbarella.blog.pl/
Http://mim.blox.pl/html
Http://www.blogpartyzancki.pl/
Http://www.matkasanepid.pl

Blog bierze udział w konkursie