czyli o tym, jak żyć w konkubinacie,wychowywać dzieci i nie zwariować przy tym.
RSS
wtorek, 30 grudnia 2014

Czyta Antek książkę i w pewnej chwili pyta:

- Mamo, a co to znaczy: "w spacja ogóle"?

- Co?

- No normalnie, "w spacja ogóle"???

Musiałam spojrzeć, bo nie zrozumiałam. Jaka spacja???

No cóż.

- Antek, tu jest napisane "w ogóle", czyli tak ogólnie!

Młody:

- Ale po co tam ta spacja?

Komputerowe dzieci nam rosną...

21:05, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 grudnia 2014

Wybrałam się do ginekologa, takiego, którego nie znałam. W recepcji poinformowali mnie, w którym gabinecie przyjmuje, więc wjechałam na czwarte piętro, pukam - zamknięte. Obok gabinet otwarty, zajrzałam - siedzi dwóch facetów i jakaś babka. Spytałam o doktora Z. i jeden z mężczyzn ruszył w stronę gabinetu mówiąc:

- Zaraz pielęgniarka poszuka doktora, a ja panią do badania przygotuję.

Zamarłam, ale jak to cielę, wlazłam za nim do gabinetu.

Przeprowadził wywiad, coś ponotował w karcie, był rozmowny i dość dowcipny. W końcu, wskazując parawan, mówi:

- Zapraszam panią na badanie. Pani sobie tam zajdzie.

No cóż, w ustach ginekologa, zwłaszcza, gdy się po antykoncepcję przychodzi, nie brzmi to zachęcająco, więc niewiele się zastanawiając, odpaliłam:

- Badanie ok, ale z zajściem to ja się może raczej wstrzymam...

Do tej pory nie wiem, czy to był ten właściwy ginekolog, do którego się wybrałam, czy jakaś ściema...

14:09, konkubinakropkapl
Link Komentarze (1) »
piątek, 26 grudnia 2014

W drodze do szkoły minęła nas straż miejska. Antek:

- Mamo, po co jest straż miejska?

Pierwsza odpowiedź, jaka mi się nasunęła, nie nadaje się do tego, by ją tu napisać. A druga była taka:

- Synku, pilnują porządku, żeby ludzie kupy po swoich psach sprzątali, żeby bezdomni na ławkach nie spali...

- Mamo, a gdzie bezdomni mogą spać?

- Są takie noclegownie dla tych, którzy nie mają domów.

- A oni mogą się tam umyć?

- Tak, tam są łazienki i można tam coś zjeść.

- Aaa, rozumiem! To taki ośrodek SPA dla bezdomnych!  

23:00, konkubinakropkapl
Link Komentarze (1) »
czwartek, 09 października 2014

Właściwie to nie wiem, czy Antek szkołę lubi. Codziennie rano doświadczam oporu przed wstaniem, ubraniem się, zjedzeniem śniadania i wyjściem z domu, ale kiedy już kroczymy do szkoły, Antek w podskokach i z pieśnią na ustach podąża do państwowej placówki edukacyjnej. Oczywiście zakładając buty rzuca:

- Jak ja nie lubię chodzić do szkoły!

Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że młody gada, żeby gadać, bo - jak twierdzi - nie potrafi milczeć. Kilkanaście razy dziennie powtarza, że mnie kocha i tyle samo razy pyta, czy ja go kocham. Kiedyś go zapytałam:

- Antek, czy ty masz wątpliwości co do moich uczuć do Ciebie?

- Nie mamusiu - odpowiedział- ja po prostu, jak nie wiem, co powiedzieć, bo mi nic do głowy mądrego nie przychodzi, to pytam, czy mnie kochasz?

No tak, wszystko jasne. Podobno kobieta, jak jest zdrowa, to musi gadać. I Antek też.

A dziś rano mnie zaskoczył.

- Wiesz mamusiu, ja teraz polubiłem szkołę na dwa tygodnie!

- Tak? A dlaczego?

- Bo w szkole jest remont i tacy panowie głośno wiercą. Jak pani mówi, to nic nie słychać!!! A na przerwie możemy oglądać panów robotników! Mamo, jaki CZAD!!!

08:32, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 października 2014

Kiedy Antek był bardzo malutki, jednym z pierwszych słów, jakich się nauczył było "ojojoj". Oznaczało ono wszystko to, co się nie udało, albo bolało, problem, kłopot itp.. Do dziś "ojojoj" pojawia się u nas w domu, częściej w ustach Stasia, ale Antkowi też się trafia.

Wyjazd na basen, w samochodzie rozmawiamy z Konkubentem, przy czym ja prowadzę. W pewnej chwili Antek:

- Mamusiu, jak kierujesz i rozmawiasz z tatą, to nie patrz na niego!

- A dlaczego?

- Bo może być poważne ojojoj z tego!

- Jakie ojojoj, Antosiu?

- No na przykład seks.

Konkubent:

- Antosiu, a co to jest seks?

Antek lekko zamyślony:

- Nooo, tak konkretnie to nie wiem, ale brzmi poważnie...

16:41, konkubinakropkapl
Link Komentarze (1) »
niedziela, 28 września 2014

W ogóle bym nie zauważyła, że Antek wrócił do szkoły po wakacjach, wcale, a wcale...

W wakacje uczęszczał na półkolonie sportowe, i tak trzeba go było rano wyciągać z łóżka i zawozić na zajęcia, więc we wrześniu nic się nie zmieniło.

Ale po kilku dniach szkoły młody uświadomił mi, że spotkał się z dawnymi kolegami i przypomniał sobie to, czego nauczył się w pierwszej klasie.

Siedzimy sobie przy kolacji, Francja - elegancja - wędlinki, warzywa, jajka gotowane, herbatka w filiżankach, tak, jak Antek lubi. Dzieci z apetytem pochłaniają kolejne kanapki. Pytam:

- Antoś, będziesz jeszcze jadł?

- Nie, już dziękuję.

Dokończyłam to, co zostało na półmisku, wiadomo - żeby się nie zmarnowało, a Antek po chwili słodziutkim głosikiem:

- Mamusiu, wje..łaś* całą szynkę!!!

 

* tam, gdzie dwie kropki, powinno być "ba".

22:00, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Stasiek uczy się mówić. Ciężko mu idzie, Antek to Ata, kot - miał, pies - hau, picie - pi, spanie też pi.

Ale właściwie wszystko w normie...

Z niesłychaną łatwością przychodzi mu natomiast przyswajanie tzw. słów niezbyt ładnych. Bardzo szybko nauczył się mówić "duuupaaa" z przerwą  między "duuu" i "paaa" i używa go z ogromnym upodobaniem.

Jakiś czas temu usłyszałam, jak powiedział "pipa". No cóż - pomyślałam, że gdzieś usłyszał, nauczył się, a zdobywanie wiedzy przez dzieci cieszy, więc nie starałam się wyplenić tego.

Pojechałam z dziećmi do supermarketu na zakupy. Stasiek siedzi w wózku zakupowym, Antek ten wózek pcha, a Stasiek co chwilę drze się na pół sklepu:

- Pipa!!!! Pipa!!! Pipa!!!

Hmmm, starałam się iść jakieś dwa metry za nimi, może kupujący nie zorientują się, że ten mały w wózku to mój...

Podjechali między regały z napojami i Antek prosi:

- Mamo, kup mi Pepsi z Messim...

Uległam. Włożył butelkę do koszyka, a Stasiek pokazukąc na butelkę, woła:

-Pipa! Pipa!

Ludzie, to ja prawie miesiąc myślałam, że pipa to to, co wszyscy myślą, a pipa to Pepsi!!! Ale matka zawsze dziecko zrozumie! Pękałam z dumy!

Wróciliśmy do domu i chcąc zaimponować Konkubentowi, mówię:

- Stasiu, pokaż, gdzie jest pipa?

Stasiu przyniósł Pepsi, kręci butelką, kręci, mignęła mi gęba Messiego, a obok namalowana mała piłka nożna, na którą Staś wskazał i powiedział:

-Pipa tuuuu.

Taaa, matka zrozumie dziecko...

21:10, konkubinakropkapl
Link Komentarze (1) »
niedziela, 10 sierpnia 2014

Kiedyś wydawało mi się to niemożliwe. Tydzień temu, kiedy jechaliśmy z dziećmi na basen, tym bardziej wydawało mi się to niemożliwe. A jednak...

Wczorajszy upał dał się dzieciom we znaki, roznosiły dom! Wieczorem wsadziłam Antka ze Staśkiem do wanny i odczułam chwilę błogiego spokoju. Co prawda z łazienki dochodziły śmiechy, krzyki i plusk lanej wszędzie - niekoniecznie w wannie- wody, ale miałam swoje pięć minut.

W pewnym momencie Antek zaczął się drzeć:

- Mamo, mamo, chodź tu szybko!!!

Wyczułam w głosie nutkę dowcipu, więc niespiesznie udałam się do łazienki i...

Antek stoi w wannie na jednej nodze i krzyczy:

- Mamo!!!! Stasiek się zesrał do wanny! Wyjmij mnie stąd szybko, bo puszczę pawia!!!

Nie będę opisywać, co poczułam, kiedy wyobraziłam sobie, co zobaczę w wannie, gdy Antek spełni swoją obietnicę... Poza tym, uznałam, że Antka wyciągnę pierwszego, gdyż chyba lepiej siedzieć we własnym g...e, niż cudzym, więc Stasiek musiał na moment pozostać w...

Już po wszystkim zaniosłam Stasia do sypialni, by go ubrać i mówię do niego:

- No i kto, Stasiu, zrobił kupę do wanny?

A Staś z rozbrajającym uśmiechem odpowiedział:

- Pupa!

Ot, logika.

 

21:55, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
sobota, 02 sierpnia 2014

W Biedronce pojawiły się gąbkowe miecze dla dzieci. Antek zdołał przekonać Dziadka do zakupu dwóch sztuk - jednej dla siebie, drugiej dla Staśka.

Nie chcę sobie wyobrażać, co działo się u Dziadków w ciągu dnia.

Popołudniu przyjechałam po dzieci. Już mamy wychodzić, a Antek:

- Mamo, mamo, jeszcze miecze muszę wziąć.

- Ok.

Po chwili poszukiwań przyszedł i mówi:

- Mam już dwa miecze.

Nie zastanowiwszy się wielce, rzuciłam:

- Nagie?

Antek:

- Na "GIE"? Przecież miecze są na "MIE"!!!

Zachciało mi się historii...

 

22:03, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 lipca 2014

Środek nocy - trzecia trzydzieści cztery. Antek wkroczył do sypialni i mówi:

- Piciuuuu!

Już miałam się zerwać z łóżka, by swemu pierworodnemu przynieść wody, ale jakaś szara komórka w mózgu przypomniała mi, ile on ma lat.

- Antoś, ile ty masz lat?

- Osiem.

- A gdzie u nas w domu stoi woda?

- W kuchni.

- A umiesz włączyć światło?

- Tak.

- Masz jakieś pytania?

Nie miał. Poszedł do kuchni oświetlając po drodzę co najmniej połowę mieszkania, napił się, powyłączał światła i wracając do łóżka wyfasolił się jak długi w przedpokoju, potykając się uprzednio o Staśka ciuchcię pozostawioną na środku tegoż przedpokoju. Cóż było robić, podniosłam się, utuliłam i zaprowadziłam do łóżka.

Rano natomiast przeprowadziłam pogadankę pedagogiczną.

- Antosiu, jesteś już duży i nie powinieneś nikogo budzić w środku nocy, by się napić.

- Tak, wiem.

- A jeżeli chodzi o nieposprzątane zabawki?

Cisza.

- Zabawki należy wieczorem...?

Na twarzy Antka odznaczył się wzmożony proces myślowy.

- No, synku? Zabawki należy wieczorem...?

W oczach młodego pojawiły się dodatkowo znaki zapytania, a właściwie oooogrooomne znaki zapytania.

- Antosiu, zabawki należy wieczorem...?

Widząc moje oczekiwanie po dłuższej chwili odpowiedział:

- Omijać???

No tak, osiem lat procesu wychowawczego poszło...się omijać...

21:09, konkubinakropkapl
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Zakładki:
Blog Roku 2013
Http://barbarella.blog.pl/
Http://mim.blox.pl/html
Http://www.blogpartyzancki.pl/
Http://www.matkasanepid.pl

Blog bierze udział w konkursie