czyli o tym, jak żyć w konkubinacie,wychowywać dzieci i nie zwariować przy tym.
Blog > Komentarze do wpisu

Bohater

Tydzień temu Antek dowiedział się, że we wtorek jedzie do przychodni, gdzie zostanie zaszczepiony. Najpierw się rozpaczliwie rozpłakał, jak to on się zastrzyków boi, jak to bardzo będzie bolało, że ręką nie będzie mógł ruszać, a potem nawet nogą, włącznie z unieruchomieniem całkowitym. Kiedy wytłumaczyłam mu, że szczepienie jest konieczne, prawie nie boli i chroni przed groźnymi chorobami, przeszedł do spokojnych negocjacji.

I tak usłyszałam:

- że on chętnie szczepionkę wypije, nawet jeżeli ona niesmaczna będzie;

- że szczepionka chroni przed takimi chorobami, co to w średniowieczu były, a teraz nie ma, więc w ogóle nie jest potrzebna;

- że on jest uodporniony na wszelkie choroby, bo na basen chodzi i nawet kiedy Stasiek jest chory, to on nic nie łapie (włącznie z jelitówką, którą mi przypomniał, co nie było miłe, bo wszyscy ją w domu mieli, z wyjątkiem Antka).

Dziś nadszedł ten dzień. Pojechał Antek z ojcem do przychodni i po godzinie dzwoni do mnie do pracy i mówi:

- Wiesz mamusiu, ja już jestem po szczepieniu.

- I jak było?

- W porządku, nawet nie bolało. Tatuś musiał przed szczepieniem ankietę wypełnić i tam było pytanie, czy pacjent jest w ciąży.

Uśmiałam się i pytam dalej:

- Czyli wszystko ok, ręka nie boli?

- Nie, pani pielęgniarka mi plasterek nakleiła. Wiesz, ja teraz jestem bohaterem!

- Cieszę się, że jesteś taki dzielny.

- A kupisz mi coś w nagrodę?

Pozostawiłam pytanie bez odpowiedzi i młody szybko zrozumiał, że przesadził, rzucił tylko "no to pa" i się rozłączył.

Po godzinie dzwoni ojciec dziecka:

- Antek już po szczepieniu.

- Wiem, dzwonił. Wszystko ok?

- Tak. Musieliśmy go trzymać w cztery osoby - lekarz, dwie pielęgniarki i ja. Darł się na całą przychodnię. Po szczepieniu stwierdził, że ma drgawki, gorączkę i jest mu niedobrze, bo wszczepiono mu trzy choroby. Kiedy dowiedział się, że to małe dawki, cudownie ozdrowiał i przyjechaliśmy do domu.

Zaniemówiłam, a ojciec dorzucił:

- Jak mu pielęgniarka skończyła robić zastrzyk, powiedział, że chce rozmawiać ze swoim adwokatem.

Ot bohater!!!

 

 

 

wtorek, 15 grudnia 2015, konkubinakropkapl

Polecane wpisy

  • Miara czasu

    Wydawało mi się, że wiem dużo na temat mierzenia czasu, a tymczasem... Staś: - Mamo, wiesz ile trwa jedna bajka? - No ile? - Tak mniej więcej dwie kupy. Zaniemó

  • W obronie praw ojca

      Kilka dni temu zepsuło się światło w pokoju dzieci. W ciągu dnia oczywiście nikt o tym nie pamięta, ale wieczorem rodzą się postulaty do ojca, by naprawi

  • Remont

    Staś: - Mamo, jak ty już umrzesz i ja będę mieszkał w tym domu, to będę mógł tutaj zrobić, co będę chciał? - ??? - No jak ty już nie będziesz żyć, to ja tu zost

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/12/16 08:19:20
Różne postrzeganie rzeczywistości ! Polityk Ci rośnie ?

Blog bierze udział w konkursie