czyli o tym, jak żyć w konkubinacie,wychowywać dzieci i nie zwariować przy tym.
Blog > Komentarze do wpisu

Urodzinowo

W ferworze powrotu do pracy, reorganizacji życia rodzinnego i regeneracji tego, co zostało z moich stóp po pamiętnym wyjeździe do Warszawy, zupełnie przeoczyłam, że stuknęło mi pół roku. Tak, mój blog miał urodziny, a właściwie pół urodzin.

Zrobiłam więc sobie pół tortu, zapaliłam pół świeczki, wypiłam pół wina i wziłęło mnie na wspominki. A jak to się w ogóle zaczęło?

Właściwie wszystkiemu jest winna Matka Sanepid. *

Znajoma przysłała mi link do jakiejś dziwnej aukcji internetowej. Ktoś sprzedawał zdezelowany wózek po dzieciach. Rzuciłam okiem, bo wózek bez ceny minimalnej, przydałby się, ale nie będę przecież go wlokła z drugiego końca Polski... Do aukcji był dołączony link do bloga. Zajrzałam raz, zajrzałam drugi raz i trzeci i zaczęłam czytać.

A potem zaczęła się "bitwa" o tytuł Bloga roku. Matka Sanepid wystartowała, więc wysłałam sms i obserwowałam rozwój wydarzeń. Niestety, nie wygrała, ale na galę została zaproszona. I po powrocie napisała, że średnio było. No cóż, postanowiłam wybrać się tam osobiście, żeby sprawdzić, czy tam aby na pewno tak nijak. Nie będzie mi przecież jakaś baba* wmawiać, ża gala taka sobie. No ale nikt nie wpuści kobiety bez bloga na taką uroczystość, wypadałoby coś jednak pisać. I tak zaczęła we mnie kiełkować myśl, by blogować. Ale o czym? Gotuję raczej tradycyjnie, więc kulinarny blog odpada, w owym czasie podróżowałam w granicach gminy i to zazwyczaj rowerem, więc kicha, polityką się interesuję, ale od samego interesowania jestem zirytowana, a co by było, gdybym o tym pisała, na finansach, marketingu i modzie się nie znam. Pozostał jeden temat - dzieci, a że Antek jest nieocenioną i niewyczerpaną (mam nadzieję:)) skarbnicą pomysłów, długo się nie zastanawiałam...

Językiem polskim władam, choć moja pani polonistka z liceum raczej mnie niedoceniała i pracę maturalną nagrodziła całą trójką, podobnie, jak ustną wypowiedź o dialektach (do dziś pamiętam) i w tym też języku pisać postanowiłam. I tak poszło.

A teraz o gali nie myślę,  chociaż miło by pewnie było sprawdzić, czy tam taka kicha. A pewnie kicha...

*wstawiłam link, skoro się nauczyłam :)

* mam nadzieję, że się Matka Sanepid za "babę" nie obrazi i mnie do sądu nie pozwie, bo przecież babą jest, w końcu urodziła dzieci, gotuje, sprząta, pierze, prasuje, zmywa i Bóg raczy wiedzieć, co jeszcze robi;)

sobota, 21 września 2013, konkubinakropkapl

Polecane wpisy

  • Miara czasu

    Wydawało mi się, że wiem dużo na temat mierzenia czasu, a tymczasem... Staś: - Mamo, wiesz ile trwa jedna bajka? - No ile? - Tak mniej więcej dwie kupy. Zaniemó

  • W obronie praw ojca

      Kilka dni temu zepsuło się światło w pokoju dzieci. W ciągu dnia oczywiście nikt o tym nie pamięta, ale wieczorem rodzą się postulaty do ojca, by naprawi

  • Remont

    Staś: - Mamo, jak ty już umrzesz i ja będę mieszkał w tym domu, to będę mógł tutaj zrobić, co będę chciał? - ??? - No jak ty już nie będziesz żyć, to ja tu zost

  • "Przyjaźń bez definicji" #4

    Następnego dnia wraz z Wojtkiem stwierdziliśmy, że Filip jest bardzo upierdliwy i nieznośny. Stwierdziliśmy, że damy mu nauczkę... Poszliśmy razem do pokoju Fil

  • Strona na Facebooku otwarta!

     Dziś chciałbym ogłosić że postanowiłem w końcu założyć profil bloga na Facebooku jako że obecnie największy ruch odbywa się wlaswła tam. Zapraszam i z gór

TrackBack
TrackBack URL wpisu:

Blog bierze udział w konkursie