czyli o tym, jak żyć w konkubinacie,wychowywać dzieci i nie zwariować przy tym.
Blog > Komentarze do wpisu

W wielkim świecie

Konkubent wrócił, ale co przeżył, to jego. Liznął chłop wielkiego świata, oj liznął.

A jeszcze tak niedawno ze mnie się śmiał...

Wracając od domu zachciało mi się siusiu. Patrzę - stacja BP. Zatrzymałam się, a tam muzyczka na zewnątrz leci. I to już powinno mnie zaniepokoić. Ale potrzeba fizjologiczna zwyciężyła. Wchodzę do toalety, muzyczka gra nadal. Widzę kilka kabin, wchodzę, a tam jakaś łapa wyskakuje zza muszli i deskę szoruje. O cholera, myślą sobie... Strach tylną część ciała zbliżać, bo a nuż mnie wytrze, wciągnie, albo Bóg wie jak i gdzie wytarmosi... Ale potrzeba fizjologiczna coraz większa. Z pewną dozą nieśmiałości skorzystałam, jeszcze nie zdążyłam się odziać, a tu woda się spuściła i znowu łapa deskę chwyciła. Jedyna myśl - uciekać!!!. Ale ręce należałoby umyć. To już łatwizna!  Bywało się tu i tam, korzystało się z różnych kranów. Namydliłam pianą z wiszącego pojemniczka, macham pod kranem, a tu nic! Macham za kranem, obok, nad, dwa kroki w tył, dwa w bok, krakowiaczek, oberek, uśmiech, oczko! Uff, zadziałało, do dziś nie wiem, jak. No i jeszcze osuszyć rączki i wychodzę. Patrzę - ręczniki papierowe. Chwyciłam, ciągnę, chcę urwać, a tu nie idzie! Puściłam, a tu jakaś cholera mi ręcznik wciągnęła! No to jeszcze raz, ale mocniej ciągnę! Nie idzie. Puściłam, znowu mi ukradło. Od tej szarpaniny ręce mi się już osuszyły i mogłam wyjść. Jeszcze jeden rzut oka na to mało przyjazne wnętrze, a tam... przy każdym urządzeniu instrukcje obsługi...

A konkubent? W wielkim świecie nocował, więc wypadałoby z prysznica skorzystać. Poszedł więc do łazienki, rozebrał się, wszedł do kabiny, a tam...? Dwa pokrętła i mnóstwo przycisków. Potrzy, patrzy, coś wcisnął. Błysnęło, zaszumiało i ze słuchawki prysznicowej muzyczka zaczęła lecieć. Panel z przyciskami się świeci, a człowiek z prowincji stoi... No i zrezygnował, ubrał się i poszedł do właściciela mieszkania poprosić o pomoc. Tylko nie przyznał mi się, czy wcześniej zdążył się już namydlić... 

poniedziałek, 18 marca 2013, konkubinakropkapl

Polecane wpisy

  • Miara czasu

    Wydawało mi się, że wiem dużo na temat mierzenia czasu, a tymczasem... Staś: - Mamo, wiesz ile trwa jedna bajka? - No ile? - Tak mniej więcej dwie kupy. Zaniemó

  • W obronie praw ojca

      Kilka dni temu zepsuło się światło w pokoju dzieci. W ciągu dnia oczywiście nikt o tym nie pamięta, ale wieczorem rodzą się postulaty do ojca, by naprawi

  • Remont

    Staś: - Mamo, jak ty już umrzesz i ja będę mieszkał w tym domu, to będę mógł tutaj zrobić, co będę chciał? - ??? - No jak ty już nie będziesz żyć, to ja tu zost

  • Limuzyną na wakacje?-poradnik najemcy

    Wprawdzie jestem na wakacjach, ale kilka inspiracji-do przemyślenia. Coraz większy ruch w stołecznych skupach złomu. Tam zwiększają "się" obroty. Tymczasem do g

  • Duża ilość plam

    Witam na moim blogu, z tej strony Płyn. Na wstępie chcę zaznaczyć, że jeśli nie lubicie myć szyb, możecie od razu przekliknąć na inną stronę, sprawdzić fejsa,

TrackBack
TrackBack URL wpisu:

Blog bierze udział w konkursie